Dot. KAMPUSU UNIWERSYTECKIEGO W BIAŁYMSTOKU
List otwarty
Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy - Architekci!
Dziś piszę do Was prywatnie jako architekt i kolega. Do napisania tego
listu zmusiło mnie narastające zniesmaczenie jakiego doznawałem w
zetknięciu z formą postępowania przygotowawczego wielkiej inwestycji pn.
“Kampus Uniwersytecki” w Białymstoku. Inwestycję - wartą 150.000.000 Eur
(sic!), z programem dla 11500 użytkowników, na blisko 30 ha gruntu mocno
związanego z przestrzeniami miejskimi, przygotowuje się “w kąciku” jak
szkołę podstawową w “Gęsiej Wólce”. Osoba bezpośrednio prowadząca
procedury w swojej niekompetencji przeprowadziła już jeden “konkurs” z
wielce kulawym efektem na jeden z wydziałów uniwersyteckich na
lokalizacji przy Mickiewicza. W konkursie tym sędziowie architekci
zostali przegłosowani przez przedstawicieli Inwestora!!!!!! Wybrano
marny projekt ale za to tani. Koledzy sędziowie-architekci mają
kaca-moralniaka.
Tyle dygresji, do rzeczy!
Przedstawiciele Zarządu SARP-u O/Białystok na radosną wieść o takim
przedsięwzięciu (Kampus Uniwersytecki!!!) na początku roku spotkali się
z Panami profesorami Rektorami i Kanclerzem Uniwersytetu w Białymstoku z
propozycją mediacji z miastem w sprawie organizacji konkursu
architektonicznego. Spotkaliśmy się ze zrozumieniem i chęcią współpracy.
Zorganizowaliśmy więc posiedzenie Miejskiej Komisji
Urbanistyczno-Architektonicznej z udziałem v-ce Prezydenta i
przedstawicieli Inwestora. Wyglądało, że ze strony miasta będzie wola
współpracy. SARP ze swojej strony wyszacował koszty konkursu (na ca
50000PLN), wysokość nagród (na ca 100000PLN), roboczy terminarz
(rozstrzygnięcie do połowy lipca br.) deklarując pomoc w organizacji. Na
kolejnym spotkaniu Zarządu SARP z Prezydentem Białegostoku padły
deklaracje ze strony Prezydenta o skromnym, acz konkretnym wkładzie
rzeczowo-finansowym. Łącznie na kwotę ca 50000PLN.
I tu ….niespodzianka! W poniedziałek 19 marca otrzymałem…(o cyniczny
bożku Panie!) … zaproszenie do złożenia oferty na: “Opracowanie
koncepcji budowy Kampusu Uniwersyteckiego w Białymstoku na działkach(-)
przy ul. Ciołkowskiego-Letniska.” Wiem, ze dostało takie zaproszenie
kilku moich kolegów, dobrych projektantów. Wiem też, że nie złożę
oferty. To taki konkursik wysmażyła owa osoba odpowiedzialna za
procedury na Uniwerystecie w Białymstoku! Konkursik ofert !!!!
A tu
wczoraj (27 marca): w Radio Białystok godzinna audycja z udziałem
jakichś osób (zero architektów!), w lokalnym dodatku białostockim GW
artykuł na pierwszej stronie - Konkurs na Kampus !!!!!! (zero głosów
architektów!) No a dziś proszę w moim ulubionym serwisie internetowym
dla architektów o zgrozo też Konkurs na Kampus !!!! Łech! łech!
Melechowicz chciałoby się zarechotać! Ale jest mi niezmiernie smutno i
przykro, że taka mała arogancka osoba tak namieszała, że owo zaproszenie
podpisał szanowny Pan Prorektor (z całym szacunkiem!). A wydarzenie
okazało się farsą i rechotem bożka Pana!
Tak więc Szanowni Koledzy Architekci muszę zaapelować do waszej
moralności i godności: nie składajcie ofert w tej imprezce! To niegodne
i poniżające by tak nie szanować Naszej pracy! Chociażby z tego powodu:
znacie przecież prawo zamówień publicznych. Z wolnej ręki możecie
zażądać maksymalnie 6000Eur - ca 20000PLN. Nie można zrobić dobrego i
odpowiedzialnego projektu koncepcyjnego o tak wielkim zakresie za te
śmieszne pieniądze. A w farsie nie warto brać udziału! Problem jest z
resztą o wiele głębszy. Proszę o pytania - z chęcią odpowiem.
Z koleżeńskim pozdrowieniem Janusz Kaczyński architekt